wtorek, 4 marca 2014

Bawarii zwiedzanie przez bieganie.

Ostatni tydzień karnawału przyszło mi spędzić w uroczej, bawarskiej wiosce Wallgau w Alpach.
 Bawaria, kulinarna kraina golonki i piwa. O golonce nie będę się rozpisywać z wiadomych względów, o piwie pysznym, świeżym, niefiltrowanym tyle, że to jedno ze źródeł witamin z grupy B. Znawczynią nie jestem ale Werdenfelser weisse z apetyczną pianką, w cudownych okolicznościach otaczającej przyrody, ośnieżonych Alpach i ciepłym słońcu na policzku było naprawdę miłym doznaniem.
Bawaria to miejsce niełatwe dla wegan czy wegetarian ale jak się do tego przygotować to biegający, nie jedzący mięsa może przeżyć chwile euforii. Rejon  Karwendel i trzy wioski Mittenwald, Krun i
  Wallgau to dziesiątki a nawet setki kilometrów ścieżek wijących się w dolinie wzdłuż rzeki Isary. Wokół wierzchołki majestatycznych Alp. Dla takiego średniego biegacza jak ja codzienne pokonywanie pagórków, wzniesień, podbiegi , ładowanie akumulatorów i wdychanie górskiego powietrza to bajka.I zupełnie niepotrzebne było liczenie kilometrów, sprawdzanie tempa, szybkości w seriach, przyspieszań pod koniec długich wybiegań i innych tam. Nogi niosły, widoki się zmieniały, myśli o wysiłku same gdzieś odpływały. Fajnie było.Podobno tak biegają kobiety, z radością i bez męskiej napinki. :)

Wracając do jedzenia. W lokalnych restauracyjkach i barach, pomiędzy speckiem a wurstem można znależć coś bezmięsnego ale nie liczcie na coś więcej niż spaghetti lub pizza. Natomiast sklepy czy sklepiki w najmniejszej nawet wiosce miło zaskakują. Świeże warzywa, owoce i półki z produktami bio, pełne wegetariańskich i wegańskich przysmaków w całkiem sensownych cenach.

niedziela, 2 marca 2014

Moja nowa znajoma brukiew- pikantne ciasteczka z brukwi

Brukiew- moja nowa znajoma
Nie znałam do tej pory brukwi. Pewnego razu przykuła moją uwagę mimo,  jak to się mówi,   raczej nienachalnego wyglądu.  Jest zupełnie niewyjściowa i czy właśnie dlatego taka niedoceniana ? Przecież bogata w wiele witamin : A, C, z grupy B i składników mineralnych jak wapń, fosfór, sód, miedź, cynk, magnez, żelazo. Sycąca i niskokaloryczna. Podobno reguluje ilość jodu w organizmie więc polecana osobom z problemami tarczycy.  Może być pieczona, gotowana na parze, w zapiekankach, dodana do ziemniaków, pieczona z porami i cebulą. Można ją dodać do curry, wytrawnych tart. Gotuje się nie dłużej niż ziemniaki (25 min.)
Inne wariacje z brukwią to :
1) Puree
W równych częściach ugotuj brukiew, ziemniaki/marchew, dynię, słodkie ziemniaki, pietruszkę. Zmiksuj, przypraw i już masz jedwabiste puree.
2) Jabłkowa zapiekanka
Ugotuj pokrojoną brukiew z 2 pokrojonymi jabłkami tzn. jabłka dodaj do gotującej się brukwi na ostatnie 5 minut. Odcedź. Dodaj 3 łyżki oleju kokosowego, szczyptę gałki muszkatołowej, sól, pieprz.Przełóż do naczynia do zapiekania. Posyp płatkami drożdżowymi i zapiecz w 170 st. Celsjusza przez 20 min.
3) Czipsy
Przekrój brukiew na pół, później na półksiężyce i jeszcze na cienkie kawałki/frytki. Posmaruj olejem kokosowym i piecz aż zaczną brązowieć.
4) Pikantne ciasteczka z brukwi idealne aby odeprzeć zmasowany atak wszechobecnych  kichających i prychających

1 brukiew obrana i pokrojona
1 czerwona cebula drobno posiekana
 trochę oleju kokosowego
2 ząbki czosnku utarte
2 łyżeczki musztardy
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
1 łyżeczka mielonego imbiru
1 łyżeczka kurkumy
szczypta sproszkowanego chilli
200g bułki tartej
oliwa
1) Ugotuj brukiew w osolonej wodzie ( ok.20 min.)
2) W tym czasie podduś cebulę w 2 łyżkach oleju kokosowego aż zmięknie i skarmelizuje się (20min.)
Pod koniec dodaj do cebuli przyprawy, czosnek i jeszcze chwilę podduś.
3)Odcedź ugotowaną brukiew, odczekaj aż przestygnie. Wymieszaj z cebulą i przyprawami.
4) Wszystko razem zmiksuj,  przypraw do smaku solą i sporą ilością czarnego pieprzu.
5) Uformuj kuleczki wielkości piłki do golfa. Każdą kuleczkę obtocz w bułce tartej i rozpłaszcz tak by powstało małe, płaskie ciastko
6)Rozgrzej patelnię. Podsmaż ciastka z każdej strony na złoty kolor
7)Podawaj ciepłe z ćwiartką....cytryny albo świeżo posiekanymi ziołami

środa, 12 lutego 2014

Love ciasto bananowe

Ostatnio miałam spotkanie o charakterze mocno wegańskim. Zależało mi, żeby podbić podniebienia moich znajomych jedzących tylko rośliny. Chciałam zaserwować im coś smacznego, coś słodkiego i coś surowego bo niektórzy z nich są też na diecie raw.
Powiem nieskromnie. Myślę, że mi się udało. I nie bez przyczyny podaję ten przepis na ciasto bananowe raw przed zbliżającymi się Walentynkami. Bez względu na to czy celebrujecie ten dzień czy jest to dla was dzień jak co dzień to przecież miło usłyszeć od bliskiej sercu osoby: kochanie I LOVE...to ciasto bananowe.

Spód 
1 filiżanka wiórków kokosowych
ok. 200 g suszonych moreli namoczonych wcześniej
1/2 szklanki albo trochę mniej soku jabłkowego

Wierzch
2 szklanki namoczonych orzechów nerkowców
1/2 szklanki melasy buraczanej albo inny słodzik np.syrop z agawy
6 łyżek oleju kokosowego
3 łyżki surowego kakao
4 banany pokrojone w plasterki
sok z limonki albo cytryny
szczypta soli

1) Wiórki kokosowe i morele zmiksuj do lepkiej konsystencji. Dodaj tyle soku jabłkowego ile potrzeba żeby mieszając nie "zajeździć" miksera.
Tą mieszanką wyłóż/ wylep płaską foremkę.

2) Pokrojone banany skrop sokiem z limonki i odstaw na kilka minut. Nerkowce, melasę, olej, sól umieść w blenderze i miksuj do konsystencji kremu. Można dodać pozostały sok jabłkowy.

3) Na uformowanym z moreli i wiórków kokosowych spodzie, rozłóż 2 warstwy plasterków bananów.


 Używając sitka posyp je kakao i polej kremem z nerkowców. Taką czynność powtórz jeszcze raz. Odstaw do lodówki na kilka godzin. Po wyjęciu z lodówki posyp jeszcze raz kakao i wiórkami kokosowymi.




czwartek, 6 lutego 2014

Srogie curry

Namaste.
Witam po indyjsku i obstawiam,że w najbliższym czasie to właśnie klimaty Indii będą wszechobecne. Restauracje ze smakami i kolorami kuchni indyjskiej powstają jak grzyby po deszczu, na ekrany kin wchodzi za chwilę "Smak curry". Będzie się działo...ostro i aromatycznie.
Odkąd zmieniły się moje kubki smakowe po przejściu na jedzenie roślin, odczuwam dużo więcej smaków i bardzo odpowiadają mi mocno przyprawione potrawy. A rodzina się dziwi bo przez lata byłam znana z zamiłowania do mało wyrazistej kuchni, raczej " dziecięcej".
Curry? Kojarzę z narodową przyprawą indyjską a raczej gotową mieszanką przypraw.Ale jak przyjrzeć się bliżej to są to kurkuma, imbir, pieprz, kolendra, kmin rzymski, gorczyca i chili. Inne możliwe to cynamon, czosnek, gałka muszkatołowa, goździki, kardamon,sól.
Wszystkie te przyprawy stosuję z rozmachem w mojej kuchni. Najczęściej gotując soczewicę czy ciecierzycę lub do aromatyzowania ryżu, który nabiera później pięknej, żółtej barwy. Czyżbym w związku z tym jadała już od dawna w tradycyjny indyjski sposób ? Oj, jeszcze mi daleko do idealnego smaku Dal masaladar czyli żółtej soczewicy gotowanej z kminkiem, czosnkiem, imbirem i cebulą. Myślę, że srogie "curry" spotkałyby  mnie gdybym Hindusowi zaprezentowała moją wersję Ghanna masala czyli tradycyjne danie z ciecierzycy w sosie z cebuli i pomidorów.
Dzisiejsze przepisy będą odpowiednie i dla smakoszy kuchni indyjskiej i dla biegaczy, których zaniedbałam i biję się w piersi. A Półmaraton warszawski się zbliża wielkimi krokami i 30 marca tuż, tuż.
Na początek będzie danie zawierające wiele naturalnych składników o działaniu przeciwzapalnym. Szczególnie polecane wszystkim tym, którzy mają problemy ze stawami, ubytkiem mazi stawowej. Jest alternatywą dla glukozaminy, która też łagodzi objawy choroby zwyrodnieniowej stawów. Ale chyba przyjemniej jest łyknąć częściej coś smacznego zamiast pigułkę?
 Przepis trochę zmodyfikowany ale pochodzi z książki "Talerz zdrowia" aut. Dale Pinnock

 Przeciwzapalne curry

2 duże słodkie ziemniaki
1i 1/2 szklanki bulionu warzywnego
3 szklanki szpinaku
garść świeżej kolendry
1 łyżeczka swieżo startego imbiru
2 czerwone cebule
2 ząbki czosnku
2 zielone papryczki chilli

1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
1 łyżeczka nasion gorczycy
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżka oliwy
1 łyżka prażonych płatków migdałowych

1) Cebulę, chilli pokrój na plasterki. Czosnek posiekaj. Słodkie ziemniaki razem ze skórką pokrój w kostkę. Szpinak i liście kolendry potnij grubo.
2) Rozgrzej oliwę, wrzuć cebulę, czosnek, imbir, chilli
3) Gdy cebula zmięknie dodaj wszystkie przyprawy i duś aż mieszanka nabierze aromatu.
4) Dodaj kostki słodkich ziemniaków i bulion.Gotuj wolniutko aż ziemniaki zmiękną i dodaj szpinak.
5) Na koniec, gdy szpinak zmięknie, posyp curry liśćmi kolendry i płatkami migdałowymi.

Można podać z brązowym ryżem co wzbogaci wartość odżywczą.

Jeśli lubicie curry to pokochacie też ten Hummus po indyjsku. Słodki, mocny, pikantny.

 2 i 1/2 szklanki ugotowanej ciecierzycy albo 2 puszki odsączonej i opłukanej ciecierzycy
 2 łyżki soku z cytryny
 2 posiekane ząbki czosnku
 2 łyżki masła z nerkowców
 1 łyżeczka mieszanki curry
 1 łyżeczka kurkumy
 1/4 łyżeczki pieprzu
 3 daktyle
 1/2 szklanki wody
 1 szklanka rodzynek

1) W robocie kuchennym zmiksuj ciecierzycę, czosnek, masło z nerkowców, curry, kurkumę, pieprz i daktyle.Wlej wodę i sok z cytryny.
2) Po 2-3 minutach miksowania dodaj rodzynki i całość miksuj jeszcze przez chwilę.

Pastę można podawać ze świeżymi warzywami .Ja lubię z moim domowym chlebem.
 
Namaste. :)










wtorek, 21 stycznia 2014

Pomarańczowo mi - przepis na kotleciki z ciecierzycy z kurkumą, a na deser bezglutenowe ciasto pomarańczowe

Dookoła śnieżnie, biało, pięknie. A u mnie dzisiaj szef kuchni serwuje na pomarańczowo.

Po pierwsze, kotleciki z ciecierzycy z kurkumą, sałatką z rukoli i pestkami granatu polaną dressingiem z octu balsamicznego. Kotleciki są sycące i świetnie nadają się na danie główne.

Po drugie, dość oryginalne ciasto pomarańczowe z migdałami. Wierzcie mi, pychotka. A tak proste do wykonania, że prościej się nie da. Ma lekko cierpki smak dzięki pomarańczom i jest bez glutenu dzięki zastosowaniu migdałów zamiast mąki.

Kotleciki z ciecierzycy z kurkumą
4 szklanki ciecierzycy ugotowanej i zmiksowanej  (dodane zioła takie jak cząber, kmin rzymski, majeranek przeciwdziałają efektowi wzdęcia po spożyciu strączkowych)
2 szklanki ugotowanych płatków komosy ryżowej (quinoa)
2 szklanki sosu pomidorowego
1 łyżka musztardy
1 szklanka startej marchewki
sok z 1/2 cytryny,pieprz, sól, szczypta kurkumy która zaostrzy smak i nada żółto pomarańczowego koloru.

1 Rozgrzej piekarnik do 180 st. Celsjusza.
   Połącz w misce ciecierzycę i płatki komosy ryżowej.Dodaj resztę składników i wymieszaj.
2 Uformuj kotleciki i rozłóż w silikonowej foremce do pieczenia. Piecz 30 minut.



Ciasto pomarańczowe z migdałami
2 pomarańcze, umyte
2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego
3 łyżki siemienia lnianego ( zamiast jajaek)
2 i pół szklanki zmielonych migdałów
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
2 łyżki melasy karobowej lub coś innego do posłodzenia
1 szklanka soku jabłkowego lub innego
 starta skórka z 1 cytryny


1 Pomarańcze ugotuj w całości aż będą miękkie (ok.45 min.)
   Rozgrzej piekarnik do 180 st. Celsjusza.
   Siemię lniane zalej wodą i poczekaj aż nabierze konsystencji rozbitego jajka.
2 Ugotowane pomarańcze zmiksuj na gładko. Dodaj skórkę z cytryny, olej kokosowy, zmielone migdały,
   sól, proszek do pieczenia i wszystko dobrze wymieszaj.
3 Wlej ciasto do foremki o średnicy 23 cm.Piecz przez 45-50 minut.
Można podawać na ciepło i na zimno ze świeżymi owocami.



piątek, 3 stycznia 2014

Buraczki w roli głównej

Dzisiaj spełniam specjalne życzenie. Moja ulubiona blogerka filmowa poprosiła mnie o przepis na coś dobrego, buraczanego.
A ja buraczki kocham i myślę, że one kochają mnie. Uwielbiam je zarówno ze względu na ich smak, jak i walory zdrowotne. Robię sobie maratony z sokiem z buraków. Wrzucam buraki, czasami trochę jabłek do sokowirówki, wlewam do szklanych butelek i przechowuję w lodówce. Uwielbiam też sałatkę z buraków, jabłek i pekanów z musztardowym dressingeim.
Czasami te czerwone piękności tak bardzo nie mogą się ze mną rozstać, że zostają w postaci szkarłatnej plamy, na ogół na białej koszuli. Ale nie tylko. Czasami kochają potajemnie. Najnowsze badania naukowe i wyniki moich badań wskazują, że sok z buraków ma właściwości obniżające ciśnienie krwi.
No ale sądzę, że wspomniana blogerka oczekuje czegoś bardziej wymyślnego niż sok z buraków  czy na przykład buraczki pieczone, polane sosem z łyżki octu jabłkowego, szczyptą soli, pieprzu, nasion kminku i oliwy. Mam coś takiego. Coś naprawdę smacznego, pożywnego i na ciepło i na wynos do pracy. Coś co wpisuje się w aktualną modę na burgery.
Burgery z buraczkami czyli burak burger
2 szklanki startych buraków ( grubsze oczka)
1 i 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
1 szklanka uprażonych pestek słonecznika
1/2 szklanki uprażonych ziaren sezamu
1/2 szklanki posiekanej cebuli
1/2 szklanki zmielonego siemienia lnianego
1/4 szklanki oleju kokosowego
4 łyżki mąki
3 łyżki natki pietruszki
4 ząbki czosnku
szczypta pieprzu
Wszystkie składniki dobrze wymieszaj, wyrób na kleistą masę. Jeśli się nie klei to dodaj zmielone siemię lniane.
Z masy uformuj płaskie burgery i piecz 35 minut w temperaturze 200 st. Celsjusza. W połowie pieczenia przekręć na drugą stronę.

Smacznego ! Lecę przygotowywać się na jutrzejszy się Targ Śniadaniowy bo szykuję małą niespodziankę w postaci koktajli śniadaniowych. Wpadajcie !





czwartek, 2 stycznia 2014

Smakowitego Nowego Roku

W styczniowy, noworoczny wieczór leżę przy kominku. Po spacerze lub biegu nic nie rozgrzewa lepiej niż podgrzany ale nie doprowadzony do wrzenia sok jabłkowy ze szczyptą cynamonu. Sok pomarańczowy z odrobiną świeżo startego imbiru też jest pyszny.
Piję za Nowy 2014 rok cały i życzę wszystkim by był po prostu wspaniały. :)
Dziękuję tym, którzy mieli ochotę czytać mojego bloga w 2013. Dziękuję za miłe komentarze, ciepłe słowa. Dajecie energię do dalszego działania, poszukiwania nowych smaków i rozkoszy podniebienia.  A sympatia biegających czytelników nie pozwala mi odpuszczać i biegać dalej.

Smakowitego Nowego 2014 Roku!