A po targu, dostałam od dziewczyn (moich córek) maila, z super przepisem wyszukanym na jednym ze świetnych wegańskich blogów, którego autorkę miałam zresztą przyjemność spotkać na targu.
W UK jest teraz cudowny czas na kupowanie dyni. W przypływie przed halloweenowego szaleństwa można natrafić na przeróżne odmiany i poeksperymentować przepisami. Z resztek niewykorzystanego dyniowego puree, córki zrobiły kotleciki na lunch.
Dyniowe, bezglutenowe Brownies (przepis z Vegan Pop lekko zmodyfikowany)

1 szklanka surowego kakao
1/4 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
4 łyżki syropu z daktyli
Duża garść posiekanych nerkowców i moreli
1 szklanka puree z dyni
1/2 szklanki oleju kokosowego virgin
2 łyżeczki pasty z nasion wanilii
3/4 szklanki ciepłej wody
Przygotowanie:
W dwóch miskach mieszamy oddzielnie suche i mokre składniki. Po dokładnym wymieszaniu, łączymy zawartość obu misek i dolewamy szklankę wody. Mieszamy do uzyskania konsystencji gęstej, ale lekko lejącej masy.
Wstawimy do piekarnika na około 30-35min.
Puree z dyni:
Najłatwiej dokładnie i głęboko ponakłuwać dynię i wstawić do piekarnika aż zmięknie (20 min w piekarniku) Usunąć pestki i łyżką 'odsunąć' miąższ. I voila.
Rzeczywiście mleko konopne super (było), mąka bez glutenu też i już prawie zużyta - co prawda na zwykłe szybkie placki z cukinią i drugi raz z dynią - bo byliśmy bardzo głodni. Ale również na brownies: dwukrotnie z żurawiną i orzechami włoskimi - pycha! Chyba muszę się wybrać na następny targ. Trzymam za Ciebie i Twoje marzenia kciuki!
OdpowiedzUsuńAleż mi miło. A nie mówiłam, że mleko konopne pycha. :) Czekam na ciebie i brownies :) w przyszłym tygodniu.
UsuńNie udało mi się przemknąć incognito, ha ha :D Żałuję, że tak mało kupiłam, ale wrócę w przyszłości po więcej.
OdpowiedzUsuńPokrewne dusze rozpoznaję nawet z daleka, ha, ha.
Usuń