
i wtedy do głowy przychodzą najlepsze pomysły.
A bieganie po lesie to już zupełnie magiczne poczucie związku z naturą. To jakby ziemia biegła ze mną i ta cisza lasu o poranku-bezcenne :)
Biega się lepiej kiedy wiadomo, że w domu czeka the power of
green czyli szpinak w smoothie czekoladowym :)
Smoothie czekoladowe
2 garści szpinaku,
2 szklanki owoców(truskawki albo wiśnie albo maliny albo
inne),
kilka daktyli bez pestek,
1 szklanka mleka roślinnego,
3 łyżki surowego
kakao.
Wszystko razem zmiksuj w blenderze. Wierzcie mi, że nikt się
nie zorientuje, że dodaliście szpinak.
Przy okazji podam też przepis na mleko roślinne.
Mleko roślinne
Zrobienie mleka roślinnego jest naprawdę proste i bardziej ekonomiczne
niż kupowanie w sklepie.
Porcja na 3 szklanki
1 szklanka migdałów (albo ulubionych orzechów, pestek słonecznika,
dyni, płatków owsianych albo ugotowanego wcześniej ryżu, kaszy)
1.
Migdały zalej wodą i zostaw na noc. Pamiętaj, że
migdały puchną w miarę wchłaniania wody.
2. Rano
odcedź migdały i dobrze wypłucz. Zmiksuj z 3 szklankami wody (najlepiej
filtrowanej)
do konsystencji mleka.
do konsystencji mleka.
3.
Przecedź mleko przez sitko lub gazę. Pozostałą
miazgę można wykorzystać przy robieniu ciasteczek.
Przygotowane w ten sposób mleko może stać w lodówce 3 dni.
Jeśli lubisz mleko bardziej gęste, które ma mocniejszy smak, dodaj
mniej wody. Jeśli chcesz zrobić wersję słodką, dodaj daktyle.
Też tak mam. Biegam z rana, chociaż jestem meeega zaspana i zanim się rozkręcę potrzebuję 10 km i dopiero mogę gnać :D
OdpowiedzUsuńFajnie, że ktoś to rozumie i czuje podobnie :)
UsuńKiedyś biegałam z rana i też uważam że tak się biega najlepiej, jednak właśnie przez takie poranne bieganie przestałam biegać (i przez koleżankę ale to inna historia :P ). Bo przyszło dużo obowiązków i szłam spać o 1 a do pracy musiałam wstać przed 7 i być wyspaną. Potem było dziecko które wstawało przed 6 i żądało pełnej uwagi tak że nawet do ubikacji pójść to była pretensja że ją zostawiam ;)
OdpowiedzUsuńOlśniło mnie miesiąc temu że mogę biegać wieczorem, kiedy potomek już śpi. No i sobie tak biegam od tygodnia przed 21. Też jest fajnie ;)
Brawo Aniko. Dzielna z ciebie mama. Trzymam kciuki żebyś umiała zawsze znaleźć trochę czasu dla siebie.
UsuńGdyby nie kontuzja, która sprawia, że "nie powinnam biegać", też wolałabym bieganie rano, choć nie aż tak wcześnie jak Ty. Lubiłam to uczucie, to lekkie uderzenie wiatru na twarzy, tę wspaniałą rześkość. Teraz pewnie nawet nie dałabym rady wstawać o 7 z minutami, jak kiedyś :D
OdpowiedzUsuńAnko-Weganko :) ja przecież też nie zawsze jestem w formie do wstawania o 6:00.Bywają spadki formy ale generalnie mam coś co każe mi zaczynać dzień wcześnie.Ciągle mam wrażenie,że coś mnie ominie.
UsuńMam ten sam problem co Anka-Weganka, kontuzja nie pozwala mi na biegi :-(
OdpowiedzUsuńAgata, brawo. Brawo za trzymanie formy i biegi poranne (uwielbiałam) :-)
Trzymam kciuki za twój powrót do biegania lub innej równie fajnej formy aktywności :)
OdpowiedzUsuń