Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 listopada 2013

Bezglutenowe czekoladowe ciastka z komosy ryżowej

Kolejna odsłona 'zdrowych deserów'- te pyszne, czekoladowe ciasteczka to chyba jeden z najprostszych przepisów jakie kiedykolwiek wypróbowałyśmy. Jest coś niesamowicie satysfakcjonującego w przygotowywaniu pysznych słodkości, wiedząc, że nie zawierają nic niezdrowego. Chyba śmiało mogą konkurować z Twoimi fasolowymi brownies, mamo :)


Składniki ( na 9 ciastek)

2 szklanki ugotowanej komosy ryżowej
1/3 szklanki daktyli (świeżych lub dobrze namoczonych)
1/4 szklanki mleka migdałowego
1/4 szklanki masła orzechowego
1/4 szklanki kakao
3 łyżeczki siemienia lnianego

Przygotowanie:
Piekarnik rozgrzej do 160 stopni. Mleko migdałowe i daktyle zmiksuj na lepki, gęsty syrop. Przelej gotowy syrop do miski i zmieszaj z masłem orzechowym a następnie dodaj komosę, siemię i kakao. Mieszaj dokładnie aż masa będzie jednolita. Podziel masę na 9 równych części i wyłóż na blachę do pieczenia. Piecz przez około 20 minut.

100% słodyczy i 0% wyrzutów sumienia :)

piątek, 15 listopada 2013

Śniadaniowy smoothie na wodzie kokosowej

Rise and shine ! U nas w Bath dziś piękny mroźny, słoneczny poranek. Śniadania to mój ulubiony i najważniejszy posiłek dnia. Dziś chcę się podzielić krótkim przepisem na śniadaniową-smoothie wersję owsianki. Przepis jest bardzo prosty a smoothie jest naprawdę przepyszny i śmiało mogłby służyć jako deser :)
Składniki:
1 mały banan
3/4 szklanki płatków owsianych
łyżeczka surowego kakao
2/3 szklanki wody kokosowej
2/3 szklanki wody lub mleka konopnego ( ja zazwyczaj daję po 1/3 mleka i wody )

Wszystko miksujemy w blenderze. Proporcje płatków i wody/mleka można dostosować w zależności jak gęste smoothie wolicie . Idealne śniadanie w biegu :)
Miłego dnia !


środa, 13 listopada 2013

Snack atak- fasolowe brownie

Zaatakowały mnie ostatnio te małe i te większe. Snacki, przekąski, brownie. Wiedziały, że kiedy temperatura na zewnątrz spada robię się trochę senna, trochę bezbronna i mogą ruszać śmiało.
Raz przemknęły w okolicach drugiego śniadania kiedy nabrałam  trochę energii, ale jeszcze czułam pewien niedosyt. To były plasterki jabłek posmarowane masłem orzechowym z nerkowców. Przełknęłam je gładko, bez strachu. Przecież jabłka to źródło kwercetyny o działaniu przeciwzapalnym, a orzechy to proteiny, zdrowe tłuszcze dla podtrzymania energii. Popiłam to wodą kokosową, żeby poprawić jeszcze poziom elektrolitów i poczułam się bezpiecznie. Minęło kilka godzin. Obiad, jakieś obowiązki. I znowu się zaczęło. Obserwowały mnie z daleka.Widziały, że ziewam, kręcę się nerwowo. Kiedy weszłam do kuchni, żeby zrobić sobie kawę nastąpił zmasowany atak. Nie odpuściły. Walczyły do upadłego. No i stało się... Najpierw poczułam słodycz daktyli, potem surowe kakao i w końcu zniewolenie.  Poddałam się moim brownie czekoladowym. Początkowo zadziwiły mnie swoim składem, ale kiedy odkryłam jak są cudownie odżywcze oddałam im swoje serce. Te ciasteczka są pełne błonnika pokarmowego, żelaza, wapnia, białka, zawierają trochę sodu. Już się przed nimi nie bronię.
Brownie fasolowe
Około 2 szklanki czarnej, ugotowanej fasoli (może być z puszki, może być czerwona-wypróbowane)
1 i 1/2 szklanki pasty daktylowej (namoczone daktyle zmiksuj w blenderze do uzyskania gładkiej konsystencji
2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki surowego kakao
3/4 szklanki mąki jęczmiennej (z amarantusową też próbowałam i jest ok )

1 Rozgrzej piekarnik do 180 st.Celsjusza
2 Zmiksuj fasolę i pastę daktylową
3 Dodaj siemię lniane,proszek do pieczenia, kakao i w końcu mąkę.Wymieszaj aż wszystkie składniki dobrze się połączą
4 Kilka razy dodawałam też 2-3 łyżki melasy karobowej, która ma lekko kwaskowy smak i to przełamuje słodycz daktyli.Zdarzyło się też, że wrzucałam do zmiksowanej masy garść mrożonych borówek bo lubię takie połączenia smaków.
5 Wyłóż ciasto do silikonowej tortownicy albo kwadratowej foremki 20x20 i piecz przez 30-35 minut  (sprawdzaj wykałaczką) aż środek będzie twardnieć
6 Po ostudzeniu pokrój na kwadratowe ciasteczka.


poniedziałek, 16 września 2013

Miłe Gesty-przepis na prawdziwą czekoladę

Za oknem pochmurno, nieprzyjemnie. W mediach podsycanie wzajemnej nienawiści. Wydaje się, że potrafimy tylko walczyć i dawać odpór wyimaginowanym wrogom.

Aż tu nagle dostaję wezwanie na pocztę, więc jadę w strugach jesiennego deszczu - mimo, że kalendarzowo i mentalnie powinno jeszcze być lato.
A na poczcie mała przesyłka z pudełeczkiem wypełnionym pachnącymi herbatkami i zieloną kawą. Do tego dołączony liścik od Agnieszki: podziękowania za zakwas który jej wysłałam i że piekła chleb już dwa razy i że pyszny i inne miłe słowa.
Od razu zrobiło się jaśniej i weselej na duszy. Może jednak nie jesteśmy wyłącznie narodem walczących fanatyków i to co widać w mediach to tylko obraz kreowany na potrzeby słupków oglądalności?
A może te drobne, przyjazne gesty wyzwalają pozytywną energię i sprawiają, że szerzy się ona wokół? Skoro mowa o dobrej energii – to dla mnie jej materialnym odzwierciedleniem jest prawdziwa czekolada. Gorzka, zrobiona wyłącznie ze zmielonych ziaren kakaowca i masła kakaowego. Taką czekoladę udało mi się kupić tylko raz w małym sklepiku we Włoszech. W zeszłym roku córki podarowały mi tabliczkę zrobioną własnoręcznie i od tej pory sama eksperymentuję z czekoladą w domu :)
Mimo, że nie jest słodka i nie przypomina smakiem tego, co spotykamy na sklepowych półkach to daje tyle radości i tak poprawia nastrój, że nie zamienię jej na żadną inną (no chyba, że będzie to włoska Primitivo czy inna czekolada 99%, ale te są u nas niemal niedostępne)

Prawdziwa czekolada:
4 części surowego kakao, 1 część masła kakaowego, dodatki wedle uznania.
Kakao i masło dokładnie ucieramy w kąpieli wodnej – szanujący się wytwórcy konszują  kakao przez 72 godziny ale ja poświęcam na to kilka minut, a i tak efekt jest oszałamiający.
Po wymieszaniu dodajemy suszone owoce, orzechy lub skrawki suszonej papryczki chili – jeśli ktoś lubi. Nie używam cukru. Gdy chcę przełamać gorzkawy smak surowego kakao dodaję zmiksowane daktyle uprzednio namoczone przez kilka godzin w wodzie. Ciepłą masę wylewam do silikonowych foremek lub na folię czy woskowany papier i pozostawiam do wystygnięcia, Zanim masa zastygnie można, dla dekoracji, z wierzchu posypać jeszcze odrobinką dodatków. A potem cieszę się chwilami bezgrzesznej rozpusty – bo to przecież samo zdrowie i zero pustych kalorii. Czekoladę należy przechowywać w lodówce bo łatwo się rozpuszcza.